Jan Lebenstein nie został dentystą, bo – jak sam twierdził – rwałby zęby jak kowal. Stanęło zatem na sztuce. Jego twórczość świdruje świadomość niczym dentystyczne wiertło. Pełno w niej dziwnych stworów – półludzkich i półzwierzęcych. Relacje i zależności pomiędzy nimi także wyglądają na trudne i niejednoznaczne. To tak jak w