Bociany, jerzyki, biegusy w drodze do Afryki

Czas odlotów ptaków kojarzy się z jesienną szarugą, wiatrami i krótszym dniem. Nic bardziej mylnego, bo wędrówki ptaków trwają właściwie cały rok. Nie zawsze mają taki spektakularny wymiar jak zbiorowe sejmiki bocianów białych przed odlotem do Afryki. Tak właśnie teraz się dzieje, ponieważ młode bociany opuściły już gniazda i koczują na polach i łąkach.

Czujni obserwatorzy ptaków zauważyli też, że właśnie teraz zniknęły z miast jerzyki. Te ptaki, które są coraz powszechniej znane, przylatują do nas w maju i po odbyciu lęgów wśród zabudowy miejskiej już w połowie sierpnia odlatują. Przy czym większość ptaków znika z naszej przestrzeni w ciągu jednego dnia. Jeszcze dwa tygodnie temu jerzyki latały z piskiem pomiędzy blokami, a teraz jest szansa jedynie na zobaczenie pojedynczego, spóźnionego jerzyka.

Jerzyk na tle bękitnego nieba

Jerzyk

Lipiec może wydawać się miesiącem, w którym nie wędrują ptaki. Okazuje się, że wtedy można spotkać nieliczne ptaki siewkowe, które już rozpoczęły migrację. Biegusy gniazdujące w Skandynawii i syberyjskiej tundrze zwykle wędrują przez Europę we wrześniu i październiku. Ale te ptaki, które straciły lęgi na etapie wysiadywania jaj i nie mają piskląt pod opieką ruszają wcześniej w stronę zimowisk w Afryce. Pierwsze, dorosłe biegusy można zobaczyć już w lipcu, a teraz w naszym regionie obserwowane są stadka do 10 ptaków. Najczęściej widywany jest biegus zmienny (Calidris alpina), którego charakterystyczną cechą rozpoznawczą jest czarna plama na brzuchu. Pierwsze młode ptaki, których będzie więcej niż dorosłych, pojawią się już za kilka tygodni, ale nie będą tak ciekawe ubarwione jak dorosłe, które jeszcze teraz noszą szatę godową.

Ptak biegus zmienny na brzegu rzeki

Biegus

Fot. Jacek Betleja