Już 26 listopada zapraszamy na wykład „Wielka literatura i małe sprawy. Korespondencja Sławomira Mrożka i Stanisława Lema”

Dwóch pisarzy z innych planet? Jeden to absurd i groteska. Prezentuje skrót myślowy i puentuje zastaną sytuację krótko i gorzko. Nieco bardziej wylewny bywa w swoich dziełach scenicznych. To Sławomir Mrożek, który ożeni się z Marią Obrembianką mieszkającą w Katowicach.

Drugi, Stanisław Lem, będzie mężem Barbary Leśniak, której rodzina osiadła po wojnie w Bytomiu. On nałoży zastany świat w kostiumy kosmiczne, odwoła się do nauki, cybernetyki, zrobi wszystko, by totalitarnego gnoma ukryć przed okiem inteligentnego cenzora i rozprawić się z demonami… w przestrzeni kosmicznej. Obaj: zarówno Mrożek jak i Lem, są obdarzeni niepospolitym poczuciem humoru, obaj są wykształceni znakomicie, obaj też darzą się zaufaniem w dziedzinie zawodowej.  

Co znajdziemy w listach? Na początek dwóch autentycznych mężczyzn, którzy ze swadą i nie bawiąc się w ceregiele, dosadnie opisują zastany świat. W tym kobiety i kolegów po piórze – Ireneusz Iredyński był im szczególnie nienawistny. Znajdziemy w listach opisy tego, co wyprawiali używając lekkomyślnie swoich samochodów, a co może u dzisiejszych kierowców budzić salwy śmiechu.To ta pierwsza warstwa.

Korespondencja do wyjazdu Mrożka na Zachód będzie meandrowała pomiędzy szarą rzeczywistością a problemami natury literackiej. Od literatury też się rozpocznie, ale w końcu nie porzucając opisu trudności związanych ze zdobyciem kolejnych części do samochodu, które koniecznie musi zakupić Mrożek dla Lema, czy problemami pozyskania własnego honorarium za własne utwory – list Lema do Mrożka jest wart Nobla! –na terenie Jugosławii, rozwija się przed nami druga warstwa. Wachlarz problemów literackich, w tym obszerne rozprawy Lema dotyczące „Tanga” czy „Krawca”. Mrożek potraktuje w końcu listy jako rozważania do własnych przedsięwzięć literackich. Będzie chciał wiedzieć, co myśli grupa znajomych pisarza, w tym prof. Błoński czy prof. Jan Józef Szczepański, na temat kolejnych nadsyłanych przez niego utworów.

Zarówno Mrożek, jak i Lem, rozmijali się w ocenie własnych dokonań. Cenili nie te, co, jak czas pokazał, utwory, które dziś uchodzą za wybitne. Wzajemnych uwag nie odbierali negatywnie, wręcz odwrotnie. To były jedne z nielicznych wojen na argumenty, w których nie było pokonanych. Listy pokazują warsztaty twórcze obydwu pisarzy. Ale też pisarzy uwikłanych w historię, autorów listów czytanych przez ludzi do tego niepowołanych. Stąd, dla podenerwowania zainteresowanych cudzą korespondencją, niektóre z listów pisane są w czterech językach.

Korespondencja Sławomira Mrożka i Stanisława Lema z lat 1956–1978, to świadectwo tak zwariowanych czasów, że młodzież powinna ją otrzymać z przypisami wyjaśniającymi zawiłości towarzyszące naszym bohaterom każdego dnia. W tym kłopoty, do których należało „polowanie” na wszelkie artykuły m.in. spożywcze, pozyskiwanie samochodu, a potem poszukiwanie części zamiennych i ewentualnego, trzeźwego, mechanika w celu naprawiania auta, wspominane już procedury otrzymywania i spożytkowania honorariów otrzymywanych za granicami kraju i zaskakujące procedury dotyczące pozyskiwania paszportów i dewiz (tych ostatnich było zawsze jak na lekarstwo).

Jerzy Jastrzębski, we wstępie do opublikowanej korespondencji napisał, że to jest korespondencja, gdzie:

Wielkość towarzyszy głupstwu, intelektualna błyskotliwość – absurdom codzienności, osobiste wyznania – nieuniknionym przemilczeniom, którym patronują czujnie służby specjalne. […] A przecież w tej dziwacznej atmosferze wykuwały się dzieła, które dziś zaliczymy bez wahania, do najwybitniejszych w dwudziestowiecznej polskiej literaturze […].

kiedy? 26 listopada 2025 (środa), godz. 17.00
gdzie? sala Kolumnowa, ul. Wojciecha Korfantego 34
kto prowadzi? Jolanta Zaczkowska
wstęp? 4 zł