W tym roku obchodzimy 81. rocznicę wybuchu II wojny światowej – 1 i 17 września 1939 roku są datami określającymi los Polaków aż do dzisiaj. Skłaniają do powrotu do postaci Kazimierza Wierzyńskiego – poety-wygnańca, ściśle związanego z Polską, tą, która najpierw umierała podczas wojny, a potem musiała godzić się na upokarzające polityczne układy. Idealny pretekst do refleksji nad Wierzyńskim stanowi także najnowsza książka Wojciecha Wencla „Wierzyński. Sens ponad klęską”, będąca biografią polityczną, a nie prywatną, ujawniającą niektóre fakty związane z polityką zagraniczną okresu wojny i okupacji.
Niestety z powodów politycznych Kazimierz Wierzyński został skazany jedynie na połowiczne istnienie w świadomości czytelników. Znamy go przede wszystkim jako poetę „Wiosny i wina”, a także „Zielono mam w głowie”. W PRL-u jego twórczość, ta po roku 1939, była perfekcyjnie usuwana z życia literackiego, a co za tym idzie – czytelników nie było tylu, ilu być powinno.
Dorobek olimpijczyka, złotego medalisty w dziedzinie literatury jest znacznie obszerniejszy. Na wygnaniu autor „Wróbli na dachu” nie zamilkł. Wręcz przeciwnie – był aktywny, także aktywny politycznie, co nie czyniło jego życia łatwym. Osadzony w takiej, a nie innej rzeczywistości politycznej, nie chodził na skróty, to zaś nie przysparzało mu przyjaciół.
O tej skomplikowanej sytuacji, o konsekwencjach przyjętej przez niego postawy wolnego człowieka w zniewolonym świecie, o tragicznym losie wygnańca – opowie Jolanta Zaczkowska na spotkaniu w czwartek, 10 września, o godzinie 17.00 w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu.

